Zdejmijcie więc ciemne okulary, a zobaczycie jasne kolory. Poligrafia czarno-biała nie jest, tak jak ludzie nie są czarno-biali. Każdy z nas ma w sobie przestrzenie szarości, a ich skala jest niejednokrotnie większa, niż skala szarości Pantone. Jeżeli jednak wciąż obce są Wam pojęcia poligraficzne, to być może ten wpis pozwoli oswoić je trochę bardziej. Bo taka straszna poligrafia nie jest, trzeba tylko wiedzieć, jak do niej podejść i jak poruszać się w kolorowej przestrzeni. Zresztą w życiu podobnie, jak w drukarni – czasami można się załamać (sfalcować), a czasami nadać własny kształt rzeczywistości (sztancować). Można się wykończyć przy remoncie, ale można dobrze wykończyć to, co wyszło z maszyny drukującej. Jedno jest pewne – razem raźniej i w życiu i w introligatorni (powiedział big do falcu). Może na różowe okulary jeszcze za wcześnie, ale progres z zakresu poligraficznej wiedzy ogólnej powinniście dostrzec już sami.
