Czy druk może zatrzymać ludzi w drodze do pracy? Wzbudzić ciekawość na środku warszawskiej Woli i sprawić, że przechodnie wyciągną telefony, żeby sprawdzić, o co właściwie chodzi?
Postanowiliśmy to sprawdzić.
22 września Drukomat.pl pojawił się w biznesowym centrum Warszawy z akcją ambientową „Wielka torba, wielka zagadka”. Zamiast klasycznego nośnika reklamowego wykorzystaliśmy coś, co dobrze znamy – druk. Tyle że tym razem w zdecydowanie większej skali.

Jak zatrzymać uwagę w mieście, które cały czas pędzi?
Warszawa nie zwalnia. Ludzie przemieszczają się między biurami, spotkaniami i kolejnymi punktami dnia, a po drodze mijają dziesiątki komunikatów reklamowych, które znikają z pola widzenia niemal tak szybko, jak się pojawiają. W takim otoczeniu trudno konkurować kolejnym standardowym przekazem. Trzeba zrobić coś, co choć na moment wybije odbiorcę z rytmu, wzbudzi ciekawość i sprawi, że zamiast przejść obojętnie, zatrzyma wzrok na kilka sekund dłużej.

Druk, którego trudno było nie zauważyć
W okolicach Ronda Daszyńskiego pojawiły się ogromne torby Drukomat.pl. Każda miała około 123 × 116 × 87 cm, więc zdecydowanie odbiegała od formatu, którego można spodziewać się podczas porannego spaceru do biura.
To właśnie skala była jednym z najważniejszych elementów całej koncepcji. Chcieliśmy pokazać, że druk nie musi pełnić wyłącznie funkcji informacyjnej. Może stać się elementem przestrzeni, punktem styku z marką i początkiem historii, którą odbiorca chce odkryć.
Gigantyczne torby miały więc nie tylko zwracać uwagę. Miały prowokować pytanie:
Co jest w środku?

Od ciekawości do interakcji
Na torbach znalazły się kody QR prowadzące do przygotowanego na potrzeby kampanii landing page’a. Po zeskanowaniu kodu użytkownik trafiał do krótkiej zabawy, w której mógł spróbować odgadnąć zawartość torby.
Mechanika była prosta, ale właśnie na tym nam zależało. Osoba, która jeszcze chwilę wcześniej tylko przechodziła obok, stawała się uczestnikiem naszej akcji.
W komunikacji nie chcieliśmy ograniczyć się do jednostronnego przekazu reklamowego. Zależało nam na ciekawości, interakcji i stworzeniu doświadczenia, które będzie można zapamiętać również po opuszczeniu miejsca akcji.

Warszawa jako część kampanii
Lokalizacja nie była przypadkowa.
Akcja odbywała się w jednym z najbardziej biznesowych punktów Warszawy – w przestrzeni, w której każdego dnia poruszają się tysiące pracowników firm, marketerów, przedstawicieli agencji oraz osób odpowiedzialnych za komunikację marek.
Dlatego zamiast przenosić kampanię wyłącznie do internetu, zdecydowaliśmy się pojawić dokładnie tam, gdzie byli nasi odbiorcy.

Jedna akcja, wiele punktów kontaktu
Ambient w Warszawie był dla nas czymś więcej niż jednodniową obecnością w przestrzeni miejskiej.
Od początku planowaliśmy kampanię tak, aby połączyć offline z online. Torby na ulicach były punktem wyjścia, ale akcja żyła również w mediach społecznościowych Drukomat.pl.

Dlaczego postawiliśmy właśnie na taki format?
Bo jako drukarnia chcemy mówić o możliwościach druku nie tylko za pomocą słów.
Najlepiej pokazać je w praktyce.
Druk może być katalogiem, opakowaniem, materiałem eventowym czy elementem kampanii sprzedażowej. Ale może też stać się pełnoprawnym narzędziem komunikacji marki – takim, które buduje doświadczenie, angażuje odbiorców i pomaga przenieść kreatywny pomysł do rzeczywistego świata.
Akcja „Wielka torba, wielka zagadka” była naszym sposobem na pokazanie właśnie tej strony druku.
Nie chcieliśmy opowiadać, że potrafimy realizować niestandardowe pomysły.
Woleliśmy jeden z nich po prostu zrealizować.

Pomysły zyskują formę
Za każdą realizacją zaczyna się podobnie – od pomysłu. Czasem jest nim katalog, czasem nietypowe opakowanie, a czasem gigantyczna torba stojąca w centrum Warszawy.
Technologia i możliwości produkcyjne są ważne, ale największy potencjał pojawia się wtedy, kiedy zaczynamy traktować druk jako część większego konceptu marketingowego.







